aniaczytapl

recenzje

Recenzja ,,Grom i szkwał" Jacka Łukawskiego

gis.jpg

Za książkę dziękuję wydawnictwu SQN :)

Co piszą z tyłu:

Arthornowi udaje się uciec z zamku opanowanego przez zdrajców, lecz najgorsze dopiero przed nim. Wkrótce znów wyruszy ku Martwicy, tym razem bez przygotowania, drużyny i wbrew własnej woli. Jednocześnie stary Garhard stara się opanować sytuację w Wondettel. To zadanie tym trudniejsze, że lord Auriss nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – podobnie jak wysłannicy sił potężniejszych, niż przeczuwają najwięksi mędrcy. Impas, jak się wydaje, może przełamać tylko obecność księżniczki Azure, która jednak przepadła bez wieści. Co zrobi Arthorn, gdy ją odnajdzie? Czy zdoła nakłonić ją do powrotu? Ile zdecyduje się poświęcić dla królestwa?

Mroczny cień Nife pochłania bezkresne stepy, czyha na sielskie Asnal Talath, sięga podziemnych Serc Dwargów i snuje się po pokładzie latającego okrętu. Wolno podąża ku granicy, za którą śpi niespokojne Wondettel.

 

Wersja elektroniczna:

Brak

 

Cena:

36,90zł

 

Moja opinia:

Kraina Martwej Ziemi powraca do nas z nowym hukiem!

To już drugi tom cyklu Jacka Łukawskiego, który zasłynął w Polsce z jego poprzedniej części.  Dzięki Bogu na jej kontynuację nie trzeba było długo czekać. Książka rozpoczyna się w momencie, gdy kończy się poprzednia. Autor ulitował się i w przeciwieństwie do innych nie opisywał połowy faktów wiadomych nam po przeczytaniu Krwi i Stali. Główny bohater Arthorn wyrusza za Martwicę, tym razem nie z własnej woli.  W Wondettel Garhard stara się opanować sytuację. A żeby tego było mało zaginęła księżniczka Azure.

To tylko początek wielkiej przygody. Lektura jest o wiele lepiej doprecyzowana i ciekawsza od poprzedniej. Fabuła wciąga praktycznie już od pierwszych stron. Wydaje mi się, że im więcej Lukawski tworzy, tym jest lepszy.

Polecam wszystkim na wiosenne wieczory :)

Moja ocena:

9/10